Około dwa miesiące temu mama oświadczyła mi, że ma chłopaka. Wstrząsnęło mną do głębi. Po tym jak raz próbowała sobie ułożyć życie z innym chłopakiem to jej się nie udało z powodu tęsknoty za Marcinem. Przez miesiąc nie mogłam się przyzwyczaić do Adama. Pomogła mi babcia. To przeważyło szale. Od tamtej pory go zaakceptowałam. Od około dwóch tygodni mieszkam z nimi w Rzeszowie i jest ok :)