środa, 12 lutego 2014

Życie potrafi być brutalne - rozdział I

                                               Rozdział I

   -Dzisiaj spotykam się z Emilią* która opowie nam swoją historię życiową.
   Emilia ma włosy koloru mlecznej czekolady, lekka grzywka na lewy bok, długość do pasa. Oczy ciemny brąz jednak zawsze jest w nich iskierka radości. Dolna warga większa od dolnej, nosek prosty, trzy kolczyki w prawym uchu. Nie za chuda ani za gruba. Na głowie ciemno-fioletowa czapka z szarym daszkiem i niebieskimi literami NY. Różowa bluza w białe gwiazdki i dżinsy.
   -Dla czego zechciałaś zgłosić się do tej książki?
   -Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że nie wszyscy mają idealne życie, ale też nie ma w nim wielkiej patologi
   -Więc jak wyglądało twoje życie?
   -Mój ojciec miał w tedy około 23 lata, był w separacji z żoną bo pił
   -Miał dzieci?
   -Tak, 3 letnią Olę. Moja mama miała w tedy 14 lat
   -Czyli około twojego wieku
   -Tak. Miała tyle lat kiedy mój ojciec ją uwiódł i w tym samym wieku przestała być dziewicą. Urodziła w wieku 15, ale wcześniej przed moją babcią udawała, że nie jest w ciąży. Poczułam się w tedy niechciana jak to usłyszałam. Nikt mi nic nie mówi ale podejrzewam, że mój ojciec chciał doprowadzić do aborcji.
   -Jak zareagował na wieść, że twoja mama jest w ciąży?
   -Na pewno nie był zachwycony - popatrzyła w dal jakby się nad czymś zastanawiała, po czym po chwili dodała - cytując babcie: "kiedy latała za nim z brzuchem, on się do ciebie nie przyznawał" 
   -Więc nie utrzymujesz z nim kontaktu?
   -Nie i nie chcę go za to znać.
   -Jak wyglądały twoje dalsze losy?
   -Mama po urodzeniu mnie karmiła piersią a kiedy skończyła wyjechała za granicę. Wychowywała mnie babcia. Był taki czas, kiedy do niej mówiłam "mamo". Ale nie to jest ważne. Moja mama ma rodzeństwo- chorą psychicznie siostrę i brata pijaka. Kiedy byłam mała (około 6 lat) umiałam już wybierać numer alarmowy.
   -Co takiego się działo?
   -Mój wujek był pijakiem. W domu pamiętam, że były krzyki i ciągłe awantury. Nie było lepiej kiedy przyjeżdżała mama. Kłóciła się cały czas z babcią. Raz byłam świadkiem jak się pobiły, cytując Baku-Pomimo "zaczęła krzyczeć, ty też to była kłótnia, po chwili bójka, ja..." byłam "...bardzo blisko jakby ktoś skrępował ręce, każąc patrzeć na wszystko". Kiedy miałam 8 lat popadłam w depresję przez to, że mama, wujek i babcia się często kłócili. Miałam dosyć często myśli samobójcze. Kiedy mama poznała chłopaka było już ze mną lepiej, ale wciąż prześladowało mnie jedno: kłótnia. Mama i jej chłopak mimo iż się okropnie kochali cały czas się kłócili. Pamiętam jak podczas jedne z nich siedziałam w koncie pod suszarką na ubrania i okropnie płakałam. Najczęściej podczas ich kłótni siedziałam skulona albo pod biurkiem albo pod suszarką albo w rogu i ryczałam. Zawsze marzyłam o normalnej rodzinie, jednak teraz już to marzenie we mnie umarło. Powodem ich rozstania była jedna z kłótni. W tedy się troszku pobili. Byłam na niego wściekła.
   -Dlaczego? Przecież ci nic nie zrobili.
   -Zrobił. Zniszczył jedyne moje największe marzenie. Dopiero po 4 miesiącach potrafiłam mówić i myśleć o nim bez płaczu. Po 5 miesiącach zaczęłam tęsknić.
   -A jak teraz?
   -Powoli zaczyna się życie układać.


*Emma-imię prawdziwe zostało zmienione dla ochrony prywatności bohaterki

Portret Emmy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz